Druga połowa sierpnia przyniesie wędrówkę wyżów i niżów! – Wstępne Prognozy
Lato upływa w tym roku pod znakiem stabilnie utrzymującej się strefowej cyrkulacji powietrza, która nie pozwala na długotrwałe upały, ale na chłody nie musimy narzekać. Tak samo będzie do końca wakacji.

Autor zdjęcia: Damian Zbieg – Meteo24
Cyrkulacja strefowa cechuje się licznymi frontami atmosferycznymi, które na przemian przynoszą ciepłe i chłodne masy powietrza. Na południu i wschodzie Europy zalegają wyże w gorących masach powietrza, zaś na północy i nad Atlantykiem zalegają niże polarne.

Źródło Danych – WXCHARTS.COM
Niewielka różnica w porównaniu z ostatnimi dniami będzie w tym, że układy wyżowe będą bardziej zaakcentowane. Pierwszy z nich już w najbliższych dniach przyniesie falę silnego upału. Obejmie on centralną Europę, oraz Bałtyk. Następnie na początku długiego weekendu powędruje nad wschodnią Europę. (To jest ta fala upałów zapowiadana od dłuższego czasu, ale jak widać z 42 stopni pozostało “tylko” 30/35 i to krótko), czyli normalna sytuacja.

Źródło Danych – WXCHARTS.COM

Źródło Danych – WXCHARTS.COM
Nad Polską znajdzie się słaby front atmosferyczny z opadami i burzami, a następnie sięgnie klin wyżu Azorskiego. Jednak do soboty (17.08) trafiać będą do Polski chmury, słaby deszcz i umiarkowane temperatury. Niedziela i poniedziałek to już mocniejsze zderzenie mas powietrza zwrotnikowego i polarnego nad Polską, skutkujące silniejszymi burzami. Kolejne dni to przejściowa poprawa pogody i następne fronty z ulewami i burzami.

Źródło Danych – WXCHARTS.COM
Silniejszy wyż możliwy z kolei w weekend (24/25 sierpnia), który wędrując z południowego zachodu może przynieść ostatnią wakacyjną falę upałów trwającą 2-3 dni, po czym pojawią się burze, a za nimi wyż w polarnej masie powietrza.

Źródło Danych – WXCHARTS.COM
Tak więc przed nami kontynuacja pogody typowej dla polskiego lata, czyli zmiennej ze słońcem, deszczem, upałami i trochę chłodniejszym okresem. Jest szansa na poprawę kiepskiej sytuacji hydrologicznej na wschodzie kraju wywołanej suszą, gdyż opady powinny tam docierać.