Czeka nas ciepła i burzowa, oraz sucha wiosna? – Wstępna analiza.

Powoli mija jedna z cieplejszych zim ostatnich kilkunastu, a być może nawet kilkudziesięciu lat. Nikogo już nie dziwi brak śniegu na nizinach, czy wszechobecne oznaki wiosny w drugiej połowie lutego.

Obraz annawaldl z Pixabay

Ocieplenie klimatu sprawia, że z roku na rok wiosna generalnie przychodzi wcześniej, a jesienne babie lato potrafi się coraz częściej przedłużyć do listopada. Zima jako pora roku przestaje istnieć w naszym klimacie (o ile w kolejnych latach wciąż będzie się zimą ocieplać). Równie dobrze może to być jedynie epizod klimatyczny i wrócimy do normy. Jednak póki co zbyt wiele znaków wskazuje na trend ocieplenia, który mocno się akcentuje w tym wieku.

Źródło danych: wetter3.de

Luty jak do tej pory jest przeciwieństwem stycznia w tym sensie, że cyrkulacja strefowa można by rzec wreszcie się uruchomiła. Z zachodu na wschód wędrują kolejne niże formujące się na bardzo aktywnym froncie polarnym i dzięki nim mamy w końcu opady na poziomie przy którym susza jest stopniowo coraz mniej groźna. Pytanie na jak długo. Póki co do początku marca ta cyrkulacja ma nam podsyłać kolejne niże z deszczami, ale także porywistymi wiatrami. Pogoda funduje nam też niespodzianki w postaci burz. Z racji wczesnego startu wegetacji dobrą wiadomością jest to, że nie grożą nam w dalszym ciągu mrozy i wygląda na to, że zima raczej już nie przyjdzie w tym sezonie. Pozostaną jedynie groźne przymrozki i ewentualnie krótkie epizody zimowe jeśli cyrkulacja strefowa osłabnie w  okresie wiosennym.

Źródło danych: www.cpc.ncep.noaa.gov

Źródło danych: www.cpc.ncep.noaa.gov

Źródło danych: www.cpc.ncep.noaa.gov

Model sezonowy CFS prognozuje w dalszym ciągu sporą dodatnią anomalię temperatury na terenie całej Europy, a więc i Polski, która utrzyma się do lata. Jednak najsilniejsze odchylenia dodatnie będą w marcu, a następnie będą trochę mniejsze. Jest to dobra wiadomość w tym sensie, że przymrozków może nie będzie zbyt wiele. Jednak mniej dobrą jest to, że model ten prognozuje ponownie niedobory opadów, prawdopodobnie związane z rozwojem wyżów zwrotnikowych na północ i osłabnięcie cyrkulacji strefowej i odsunięcie jej nad Skandynawię.

Źródło danych: www.accuweather.com

Prognoza sezonowa wg AccuWeather mówi też m.in. o kontynuacji ciepła w Europie i stopniowo odsuwającej się na północ aktywnej cyrkulacji strefowej w okresie od marca do maja. W dodatku na froncie polarnym, który miałby przeważnie być w rejonie od Francji po Bałtyk rozwijać miałyby się częściej niż zwykle gwałtowne burze. Burze te miałyby być też gwałtowne głównie na północy Polski. Im dalej na południe tym spokojniej za sprawą ciepłych wyżów. Burze tutaj będą sporadyczne i na nowo pogłębiać się będzie susza. Najgorsza sytuacja miałaby panować w Polsce centralnej i południowo-wschodniej. Możliwe, że szybko pojawią się tu pierwsze upały. Z racji przyśpieszonej wegetacji alergicy nie będą mieli łatwo.

Obraz Tobias Hämmer z Pixabay

Tymczasem na południu Europy już pod koniec maja zacznie się robić nieznośnie gorąco (do 35 st.C) zaś najgroźniejsze wiosenne burze na północnym zachodzie Polski miałyby wystąpić w kwietniu i w maju. Tak więc po nadzwyczaj ciepłej zimie czeka nas kontynuacja w ciepłej lub gorącej wiośnie i także w stosunkowo gorącym lecie. Można mieć jedynie nadzieję, że prognoza ta przynajmniej pod kątem opadów będzie łaskawsza, w innym wypadku czeka nas dramatyczna susza, a za nią kolejne wzrosty cen żywności w sklepach i inne niekorzystne konsekwencje dla naszego życia.

Comments are closed.