Kolejne dni stycznia w dalszym ciągu zbyt ciepłe!

Po chwilowym “załamaniu” pogody i gdzieniegdzie “ataku zimy” niebawem nie będzie śladu i wrócimy do standardowej w tym sezonie sytuacji.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

Obecne pogorszenie pogody zawdzięczamy zatoce niżowej, powiązanej z niżem znad okolic Morza Barentsa, za którym spływa strumień arktycznego o cechach morskich powietrza znad Skandynawii. W sobotę i niedzielę (04-05.01) odnotowane są miejscami opady śniegu, silne porywy wiatru, a także burze, zaś nad morzem cofka. Po opadach nadejdą też przymrozki, więc na drogach będzie okresowo bardzo ślisko.

Źródło danych: wetter3.de

Po tym chłodniejszym akcencie nad Polskę zacznie sięgać układ wyżowy, wędrujący znad Azorów i zachodniej Europy i następnie jego oś ułoży się nad południową Europą, a wraz z nim kolejna porcja cieplejszej, polarnomorskiej masy powietrza związana z kolejnym wzmożeniem zachodniego napływu powietrza atlantyckiego.  Północą Atlantyku i nad Skandynawię wędrować będą kolejne dynamiczne niże. Nad naszym krajem powinno być spokojniej.

Źródło danych: wetter3.de

Jednak północną Europę nękać będą sztormy, które mogą sięgać Wysp Brytyjskich, Morza Północnego i Bałtyckiego. Cyrkulacja strefowa zostanie utrwalona do połowy stycznia. Ciepłe masy powietrza napływać będą kolejnymi falami na tyle intensywnie, że temperatura nawet nocą może utrzymywać się znacznie powyżej zera, a w ciągu dnia nawet przekraczać wartości dwucyfrowe. Jeśli będzie coś padać to zwykle deszcz, jedynie w górach śnieg, lecz także i tam często będzie odwilż.

Źródło danych: wetter3.de

W dalszej perspektywie modele sugerują nadal przewagę ciepła lub też niewielkie akcenty zimowe. Zimy na horyzoncie na większym obszarze nizinnej Polski w dalszym ciągu nie widać. Generalnie utrzymuje się nad Europejskim Obszarem Synoptycznym już od kilku lat, a w tym sezonie szczególnie tendencja do wzmożonego napływu ciepłych mas powietrza i nie spływania znad Arktyki nad kontynent mroźnych mas powietrza. Zdecydowanie za ciepło jest w całej zachodniej Rosji, duże anomalie trwają też w naszej części kontynentu, a na zachodzie i południu w mniejszym stopniu, gdyż tam zwykle i tak było cieplej. Bardzo mroźne masy powietrza lubią za to Grenlandię i Kanadę, co wspomaga jeszcze cyrkulację strefową, sięgającą Europy.

Źródło danych: wetter3.de

Możemy jedynie spekulować jak długo utrzyma się tak silna dodatnia anomalia. Być może do wiosny, a może tylko miesiąc. Ostatnie lata pokazały, że po długim okresie ciepła w zimie pod koniec zimy i wiosną lubiło się ochładzać, a przymrozki powodowały spustoszenia. Bardzo możliwe, że i tym razem wiosenne przymrozki spowodują straty, a potem nagle zrobi się gorąco i sucho idąc trendem ostatnich kilku lat. Można mieć nadzieję, że zacznie padać, ale nie nagle powódź tylko umiarkowanie jak to powinno być w naszym klimacie. Inaczej grozi nam jeszcze gorsza susza latem niż w zeszłym roku, zwłaszcza dotykająca zachodniej Polski, gdzie susza pogłębia się od 2 lat.

Comments are closed.