Wciąż pogarsza się sytuacja hydrologiczna w naszym kraju!

Trwa kolejny okres z niedoborami opadów, który przypadł na lato i który obejmuje cały obszar kraju. Jakie są jego konsekwencje i jakie mogą być?

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

Mimo iż w ostatnich dniach i tygodniach zdarzały się incydenty burzowe, które przynosiły ze sobą m.in. lokalne znaczne podtopienia i zalania na terenie naszego kraju, to ogólny obraz bilansu wodnego jest coraz bardziej ujemny, co oznacza, że więcej wody ubywa niż przybywa. Miesiąc lipiec, który wg statystyk klimatycznych jest najbardziej mokrym miesiącem w roku tym razem również nie był zbyt wilgotny.

Aktualne wyniki pomiaru klimatycznego bilansu wodnego na terenie naszego kraju. (IUNG Puławy)

Efekty suszy są w pierwszej kolejności odczuwane w rolnictwie, gdzie dają się one we znaki wzrostom roślin, ograniczając i przerywając procesy wegetacyjne, oraz w zagrożeniu pożarowym, które wciąż utrzymuje się na dużym i bardzo dużym poziomie. W ostatnich tygodniach w kraju odnotowano bardzo dużo ognisk pożarów. Najczęściej płoną zboża i trawy w wyniku podpaleń lub pracy maszyn rolniczych. Zdarzają się także pożary lasów i torfowisk.

Ślady pożaru zboża koło Żar w lubuskim (fot. meteo24)

Ślady pożaru zboża koło Żar w lubuskim (fot. Meteo24)

Ślady pożaru zboża koło Żar w lubuskim (fot. meteo24)

Ślady pożaru zboża koło Żar w lubuskim (fot. Meteo24)

Dalsze konsekwencje suszy to spadek wilgotności gleby na coraz większych głębokościach od powierzchni, spadek poziomu wód gruntowych, oraz dramatyczne obniżenie się poziomu wód w rzekach. Obecnie najsilniej efekt widoczny jest na największych rzekach kraju: Wiśle, Odrze, czy na Warcie. Rzeki te są “wychudzone”, a poziom ich wód waha się w granicach 1-2 metry lub mniej. Wisła notuje najniższe stany wód od 2015 roku, kiedy to padł historyczny rekord wysuszenia rzeki. Utrudniona i wstrzymywana jest żegluga śródlądowa z tego powodu. Wg monitora rzek IMGW większość stacji notuje niskie stany, ale dość spora jest też ilość rzek ze stanami średnimi i niewiele ze stanami ostrzegawczymi. Efekt niskiego stanu rzek na mniejszych rzekach jest mniej zauważalny, ale przy zaporach widać już wyraźnie skalę suszy.

Niski stan rzeki Bóbr w Żaganiu w lubuskim (fot. Meteo24)

Niski stan rzeki Bóbr w Żaganiu w lubuskim (fot. Meteo24)

Wysuszony kanał rzeki Bóbr za zaporą w Żaganiu (fot. Meteo24)

Wysuszony kanał rzeki Bóbr za zaporą w Żaganiu (fot. Meteo24)

Wysuszony kanał rzeki Bóbr za zaporą w Żaganiu (fot. Meteo24)

Wysuszony kanał rzeki Bóbr za zaporą w Żaganiu (fot. Meteo24)

W końcu kolejną konsekwencją suszy są coraz częstsze apele o oszczędzanie wody wodociągowej. Powracają zakazy używania wody do podlewania ogródków, by ciśnienie w wodociągach nie spadło poniżej krytycznej wartości. Czy sytuacja ulegnie w końcu poprawie? Potrzeba by wiele deszczowych dni, by wyrównać straty, które też kumulują się z ostatnich paru lat. Opierając się o modele sumujące opady za najbliższe 2 tygodnie nie widać szczególnej poprawy, a poza tym modele są bardzo zmienne i niedokładne w szacowaniu sum opadów. Padać będzie często (tak jak do tej pory) jeśli chodzi o opady przelotne, konwekcyjne i związane z burzami. Jednak brakować będzie mocniej uwodnionych frontów z opadami na większym obszarze i dostatecznej częstości ich występowania. Do połowy sierpnia widać może 2 bardziej deszczowe fronty, które przeszłyby przez obszar naszego kraju i więcej lokalnych burz z zalaniami. Jednak jak widać to zdecydowanie za mało.

Źródło danych: meteopool.org

Można spekulować, czy to efekt pogłębiających się zmian klimatycznych dążących w kierunku suszy latem i deszczu w zimie, z czym zgadzają się niektóre prognozy klimatologów, czy tylko trwające kilka lub kilkanaście lat fluktuacje klimatyczne. By to stwierdzić potrzeba kolejnych lat badań zmian klimatu. Nie raz nasz kraj doświadczał suchych lat i dekad na przemian z deszczowymi. Ostatnio wilgotne okresy mieliśmy w pierwszych latach po roku 2010, kiedy też zimy były surowsze, a suche z ciepłymi zimami rozwijają się mniej więcej od 2014 roku, czyli sytuacja obecna trwa może 5 lat. Tak więc jeśli poprawa nie nastąpi w ciągu miesięcy to może trzeba będzie poczekać nawet parę lat.

Comments are closed.