Początek lutego z zaskakującymi zjawiskami!

Rozpoczął się ostatni już miesiąc zimy meteorologicznej. Można powiedzieć, że najkrótszy. Jednak nie można lekceważyć tego co aura potrafi zgotować w tym miesiącu. Już w najbliższych godzinach i dniach nad Polską w pogodzie będzie się wiele działo.

Zdjęcie ilustracyjne pixabay

Powoli dostajemy się pod wpływ rozległego ośrodka niskiego ciśnienia, który obecnie znajduje się nad Francją i powoli wędruje na wschód, m.in. w kierunku Alp. Niż ten posiada rozległą zatokę i wiele oddzielnych ośrodków niżowych. Za jego sprawą na początku weekendu z sektora południowego zaczną napływać do nas bardzo ciepłe masy powietrza polarnomorskiego, a zwiększający się kontrast baryczny przyczyni się do rozpędzenia wiatru. W Karpatach wystąpi halny. To oznacza jedno: roztopy ogromnych ilości śniegu, które zalegają obecnie w tym paśmie górskim i na niżej położonych terenach wschodniej i południowej Polski.

Źródło danych: wetter3.de

Źródło danych: wetterzentrale.de

Już w nocy z piątku na sobotę temperatura na południu Polski zacznie szybko rosnąć, osiągając wartości prawie 10 st.C powyżej zera. Jeszcze trochę cieplej będzie w ciągu dnia, podobnie także w niedzielę. Lokalnie może być nawet ponad 13 st.C na plusie! Dodatkowo zaciągane powietrze z południa może zawierać pył znad Sahary, tak więc na krótko do Polski sięgnie afrykańskie ciepło. Porywy halnego przekroczą 100 km/h. Nieźle jak na początek lutego. Ciepłe masy powietrza opuszczą wschód kraju w poniedziałek (04.02).

Źródło danych: wxcharts.com

Źródło danych: wxcharts.com

Co do pozostałej części kraju początkowo nic specjalnego w pogodzie dziać się nie będzie. W sobotę będzie pochmurno z niewielkimi opadami mżawki i deszczu, lub opadami mieszanymi, miejscami także marznącymi, a temperatura wzrośnie maksymalnie do 0/4 st.C Tak więc zachód i północ kraju będą chłodniejsze niż wschód i południe, czy centrum, co już jest sporą zmianą w porównaniu do tendencji jakie panowały dotychczas.

Ciekawiej na tym obszarze kraju będzie w niedzielę, kiedy znad rejonu Alp do Polski południowo-zachodniej zacznie wkraczać pofalowany i mocno uwodniony chłodny front atmosferyczny, zbudowany także na coraz większym kontraście termicznym. Początkowo przynosił on będzie opady deszczu i deszczu ze śniegiem, przechodzące w coraz intensywniejsze opady mokrego śniegu.

Źródło danych: wetter3.de

Źródło danych: meteo.pl

W ciągu doby, do południa w poniedziałek przyrost pokrywy śnieżnej na obszarze od większości Dolnego Śląska przez Wielkopolskę, Kujawy, po Pomorze wyniósłby 5-10 cm. Możliwe jednak, że przyrosty będą większe. Najwięcej śniegu spadłoby w Sudetach, nawet ponad 30 cm. Zasięg oddziaływania tego śnieżnego frontu zależeć będzie m.in. od trajektorii niżu wędrującego znad Alp i siły wyżu, który zacznie się rozrastać klinem, związanym z Wyżem Azorskim. Front ten może być bardziej na zachód, wtedy porządnie sypnąć mogłoby na Ziemi Lubuskiej, gdzie dotychczas śniegu nie było zbyt wiele, lub bardziej na wschód obejmując wcześniej omawiane rejony. Na północnym zachodzie z kolei opadów będzie najmniej, zaś na południowym wschodzie śnieg zniknie.

Źródło danych: wxcharts.com

Co do dalszego rozwoju sytuacji modele nie są zgodne. Jedne widzą kilka dni niezbyt ostrych mrozów, największe spadki temperatur możliwe będą na Dolnym Śląsku, a inne ocieplenie już w następny weekend, które wkraczałoby od zachodu. Nie mniej nadchodzący epizod może być takim dość mocnym, powodującym znaczne utrudnienia komunikacyjne, a początkowo także problemy z gwałtownymi roztopami.

Comments are closed.