Po gwałtownej zmianie pogody nastała normalna jesień!

Zgodnie z zapowiedziami z ostatniego tygodnia pogoda zmieniła się i to bardzo drastycznie z letniej w jesienną. Co ciekawego może nas czekać w kolejnych dniach?

Wracając do ostatniego upalnego dnia, czyli piątku 21 września kresem wrześniowej fali upałów był dynamiczny chłodny front atmosferyczny, szybko przechodzący nad obszarem naszego kraju, który bardzo skutecznie pozbawił nas ostatnich letnich podmuchów. Na tym froncie rozwinęły się także całkiem gwałtowne burze, które dały się mocno odczuć miejscami na zachodzie kraju. Grad żołędzi i kasztanów urozmaicił i tak bardzo dramatyczne sceny nadciągających burzowych chmur. Burzom towarzyszyły wtedy bardzo silne porywy wiatru i intensywne opady deszczu. Na skutek długotrwałej suszy na zachodzie kraju silne porywy wiatru na czele burz miejscami porywały z pól w powietrze masę pyłu, które sprawiły, że niebo na krótko przybierało barwy pomarańczowo-brunatne. Po burzach temperatura już gwałtownie zaczęła spadać. Front efektownie prezentował się na zdjęciach satelitarnych.

Źródło danych: sat24.com

Źródło danych: blitzortung.org

Żary, autor zdjęć: Damian Zbieg

Żary, autor zdjęć: Damian Zbieg

W sobotę było już spokojniej z wyjątkiem Pomorza i Wybrzeża, gdzie występowały liczne ośrodki burzowe i pokazały się trąby wodne, oraz okazałe wały chmurowe. Związane one były z gwałtownym wtargnięciem zimnych mas powietrza nad rozgrzane morze „efekt morza”. Zostały one zaobserwowane m.in. nad morzem w Ustce.

Wał burzowy nad Darłówkiem autor zdjęć: Grzegorz Zawiślak

Zalążek trąby wodnej nad morzem w Ustce autor zdjęć: Grzegorz Zawiślak

Zachodnia strona mola w Ustce, zdj. Małgorzaty Janickiej.

Za to w niedzielę  (23.09) w godzinach popołudniowych  wkraczał niż wtórny, powstały z zafalowania na fragmencie frontu polarnego, w wyniku którego powstał aktywny niż, szybko wędrujący znad Niemiec nad Polskę. Wytworzył on mocno uwodniony system frontów atmosferycznych, które dały w ciągu zaledwie kilku godzin intensywne opady deszczu w wysokości ponad 30 mm na zachodzie kraju. Były to najsilniejsze opady w tej części kraju od ponad pół roku, gdzie wciąż panowała susza. Dodatkowo na chłodnym froncie atmosferycznym przez Niemcy i Czechy szła rozległa linia burzowa długości setek km, która generowała głównie bardzo niebezpieczne porywy wiatru.

Rozległa strefa intensywnego deszczu Źródło danych: http://awiacja.imgw.pl/index.php?product=burzrad

Front burzowy. Źródło danych: blitzortung.org

Polskę „zahaczyła” ona jedynie w niewielkim stopniu, przy połudnowo-zachodniej i południowej granicy tylko dlatego, że ciepły sektor niżu nie wszedł mocniej do naszego kraju. W innym wypadku mielibyśmy znacznie więcej szkód. Tymczasem skończyło się jedynie na porywach do 90 km/h na stosunkowo niewielkim obszarze. Część modeli pogodowych mocno przeszacowywała siłę wiatru, prognozując porywy nawet do 120 km/h. Po przejściu tego niżu na początku obecnego tygodnia ponownie dynamicznie wlało się jeszcze zimniejsze i wilgotne powietrze polarnomorskie o zwiększonym potencjale dla rozwoju konwekcji już na terenie całego kraju. Dlatego tak szybko zrobiło się zimno. Mocny wiatr w porywach do 70 km/h potęgował jeszcze odczucie chłodu, a do tego doszły liczne ośrodki konwekcyjne i burzowe przynoszące poza porywami wiatru także opady deszczu, drobnego gradu i krupy śnieżnej. Nad morzem ponownie pokazały się leje kondensacyjne, a być może także w pełni rozwinięte okazy trąb wodnych.

Zatoka Pucka 24 września fot. Krzysztof Polakowski

Na Bałtyku fale były całkiem sporych rozmiarów.

Ustka, fot Łukasz Kochanek

a burze można było podziwiać nad morzem także w nocy

Ustka, fot Grzegorz Zawiślak

Tymczasem w górach za sprawą już mocno opuszczonej izotermy 0 st C pojawiły się całkiem intensywne opady śniegu zarówno w Sudetach jak i w Karpatach. Miejscami spadło ponad 20 cm śniegu.

dolina pięciu stawów Źródło: tatromaniak

Po mocno dynamicznym poniedziałku nastał nieznacznie spokojniejszy wtorek. Temperatura o poranku była już bardzo niska, bo zaledwie 5 st lub mniej, a w ciągu dnia wzrastała do zaledwie 10-13 st.C. Jakby tego było mało następna noc okazała się jeszcze zimniejsza. Na skutek spłynięcia tego chłodu, licznych rozpogodzeń i osłabnięcia wiatru temperatura spadła tak mocno, że odnotowano liczne przymrozki i to nie jedynie przygruntowe, ale również na standardowej wysokości 2 m n.p.g. Miejscami na południu kraju temperatura spadła do nawet 4 st.C poniżej zera, zaś w większości regionów południa i centralnej Polski było blisko zera. Tak nagłe ochłodzenie w średniej wieloletniej ujawniło się jako ujemna anomalia wynosząca nawet 4 st.C i to bezpośrednio po okresie, który był mocno dodatnią anomalią.

To pokazuje jak nagle pogoda potrafi się zmienić mimo, iż zwykle w naszym klimacie zmiany zachodzą stosunkowo łagodnie. W tym roku mamy już drugą taką sytuację i to jeszcze bardziej skrajną. Pierwsza była na początku kwietnia, kiedy równie nagle rozpoczęła się nadzwyczaj ciepła wiosna. W ciągu zaledwie 4 dni temperatura wzrosła o ponad 20 st.C, licząc od minimalnej 1 st.C 02 kwietnia do maksymalnie 22 st 04 kwietnia. Obecna zmiana była już ekstremalna, sięgająca ponad 30 st.C z 31,5 st.C w piątek do 0 st.C w środowy poranek, więc w zaledwie 5 dni! (dane temperatury pochodzą z własnych zapisków). Poza tym warto zaznaczyć iż co roku właśnie na wiosnę i jesień jest stosunkowo największe ryzyko tak nagłych przeskoków. Okresy letnie i zimowe są w miarę stabilne.

Po tym ochłodzeniu już nie ma śladu. Nadzwyczaj zimne powietrze już ustąpiło miejsca cieplejszemu, związanemu z silnym wyżem, lecz następne dni przynosić będą zmienną pogodę na przemian z cieplejszymi i chłodniejszymi masami powietrza. Będzie to już raczej normalna jesień.

Źródło danych: wetterzentrale. de

Na pokazanej mapie rzuca się wyraźnie równoleżnikowy rozkład pola ciśnienia i topografii barycznej, ukazujący normalną, strefową cyrkulację powietrza. Niże wędrują nad północnym Atlantykiem i nad Skandynawią, a wyże są bardziej na południu. Wymiana strefowa mas powietrza powinna się już trochę dłużej utrzymać (przynajmniej przez kolejny tydzień, lub do końca pierwszej dekady października). Dawać to będzie szanse na kolejne fronty atmosferyczne z opadami deszczu i ryzyko powstawania kolejnych głębokich niżów, lecz w końcówce września opadów będzie niewiele mimo obecności frontów, gdyż będą one jeszcze zbyt słabo rozwinięte z powodu silnego wału wyżowego nad środkową Europą.

Źródło danych: wetter3. de

Źródło danych: wetterzentrale. de

Trochę więcej dynamiki może pojawić się z początkiem października. Wtedy może solidniej popada, powrócą też silniejsze porywy wiatru (mapki powyżej). Temperatura w ciągu następnych dni cechować się będzie na ogół dosyć sporymi wahaniami, typowymi dla tej pory roku. Sprzyjać temu będzie dość częsta wymiana ciepłych i chłodnych mas powietrza, oraz dobowe wahania wzmacniane przez coraz dłuższe noce mimo iż w ciągu dnia słońce jeszcze momentami mocniej grzeje.

Comments are closed.