Przed nami pojawi się prawdopodobnie suchy lipiec!

Lipiec to zwykle w naszym klimacie najbardziej deszczowy miesiąc w roku. Jednak najnowsze prognozy nie pozostawiają wątpliwości – opadów nadal będzie za mało jak na tą porę roku. Nie mamy więc dobrych wieści dla tych, którzy mogliby po ostatnich opadach sądzić, że susza powoli się kończy.

Winnego wszystkiemu jest cyrkulacja atmosferyczna, faworyzująca w dalszym ciągu rozwój nadzwyczaj silnych i rozległych układów wysokiego ciśnienia, blokujących m.in. napływ wilgotnych mas powietrza znad zachodniej Europy, oraz… upalnych i wilgotnych z południa lub południowego wschodu Europy.

Źródło danych: wetterzentrale.de

Źródło danych: wetterzentrale.de

W zamian za to doświadczamy np. tak jak obecnie kolejnego ochłodzenia, które poprzedziło przejście dość suchego frontu chłodnego, objawiającego się w piątek np. na zachodzie kraju jedynie przejściowym wzrostem zachmurzenia. Za frontem spływa powietrze polarne chłodne, pochodzące znad Skandynawii. Jest to co prawda masa powietrza o cechach morskich, stąd w sobotę i niedzielę mamy nad Polską zmienne zachmurzenie, a miejscami słabe opady deszczu. Jednak jest ona i tak zbyt sucha by pozwolić na rozwój liczniejszej i głębszej konwekcji przynoszącej większe opady deszczu i burze jak było to w poprzednim tygodniu. Oto mapka na niedzielę (01.07) przedstawiająca wysokość wierzchołków chmur konwekcyjnych.

Źródło danych: lightningwizard.com

W kolejnych dniach od zachodu Polska dostanie się pod wpływ silnego wyżu znad Skandynawii, który powiązany będzie wałem wyżowym z Wyżem Azorskim na Atlantyku. Trochę deszczu pojawi się jeszcze na wschodzie kraju za sprawą rozwijającego się dość dynamicznego niżu wędrującego znad Ukrainy nad Białoruś i następnie nad zachodnią granicę Rosji, ale będzie go coraz mniej. Na zachodzie już bez opadów.

Źródło danych: meteomodel.pl

Do następnego weekendu (06/08 lipca) nad Polską będzie obecny rozległy wał wyżowy, powiązany z Wyżem Azorskim, a temperatura będzie wzrastać za sprawą obecności coraz cieplejszego powietrza polarnego. Niestety będzie coraz bardziej sucho. Jednakże nie można wtedy wykluczyć lokalnie zgromadzenia się wilgoci i rozwoju pojedynczych burz termicznych, bądź orograficznych nad górami.

Źródło danych: meteopool.org

Znaczącej poprawy nie widać także do połowy rozpoczynającego się właśnie miesiąca. Pozostaniemy raczej w strefie podwyższonego ciśnienia atmosferycznego z raczej niewielkimi szansami na opady deszczu i burze. Te, które wystąpią będą obejmować niewielki obszar tak jak to miało miejsce w maju. Paradoksalnie obecność tak rozmieszczonego wyżu utrudnia napływanie gorącego powietrza zwrotnikowego, więc potężnej fali upałów nie widać, lecz z pewnością delikatny upał będzie się pojawiał z racji nasłonecznienia. Wysokość sumy opadowej wygląda źle, a na zachodzie kraju wręcz dramatycznie. Może tu nie padać w ciągu najbliższych 2 tygodni.

Źródło danych: meteopool.org

Oczywiście sytuacja będzie się zmieniała, ale niestety jak na razie powrotu cyrkulacji strefowej (wbrew zapowiedziom sprzed około miesiąca) nie widać. To co jeszcze jest od dwóch tygodni (chłodne masy powietrza i trochę częstsze opady) to jedynie przerywnik utrzymującego się od lutego wyżowego trendu z niedostatkiem opadów.

Comments are closed.