Kolejne dni ciepłe i burzowe. Jednak uważajmy na nagłe zmiany warunków!

Ostatnie dni pokazały jak nagle zima potrafi przejść w pełnię wiosny. Kolejne dni i tygodnie mogą przynosić nagłe zmiany aury, pomimo okresów przyjemnych i ciepłych. Taki mamy klimat.

Wiosna to jak już wspomniano okres bardzo nagłych zmian pogody. To co działo się w ostatnich dniach dobitnie to pokazało. Podczas, gdy w Lany Poniedziałek padał deszcz ze śniegiem i śnieg, a temperatura maksymalna powietrza nie przekraczała 3/5 st.C już 48 godzin później napływające ciepłe powietrze, dodatkowo ogrzewane słońcem z powodu stosunkowo małego zachmurzenia spowodowało wzrost temperatury o 20 st.C. W wielu regionach kraju mieliśmy na termometrach od 21 do 23 st.C, a odczuwalna temperatura była jeszcze o parę stopni wyższa. Teraz, po lokalnych wiosennych burzach na krótko ochłodziło się i piątkowy poranek przyniósł przymrozki. (poniżej dane maksymalnej temperatury z dnia 01 i 03 kwietnia. Źródło: Ogimet.com).

Jednak już od soboty (07.04) ponownie do Polski zacznie płynąć bardzo ciepłe powietrze polarnomorskie z południa. Napływ ten jednak nie będzie zbyt dynamiczny. Pogodą steruje wyż z centrum, przemieszczającym się znad Polski nad wschód Europy. Wyż ten umocni się nad wschodnią Europą, po czym się odsunie. Polska będzie w słabogradientowym obszarze synoptycznym, pomiędzy wspomnianym wyżem, a niżami lokującymi się dość nietypowo nad zachodnią Europą i zatoką sięgające nad południową Europę.

Dodatkowo na uwagę zasługuje rozwój niewielkiego niżu, którego trasa w niedzielę (08.04) będzie przebiegać nad zachodnią Polską, po tym jak przywędruje on znad Węgier. W zasadzie będzie to niewielki niż górny, zapewne odrywający się od zatoki niżowej znad Grecji. Niż górny to taki, którego nie widać na mapach ciśnienia z poziomu morza tylko na mapach ciśnienia z poziomu paru km nad poziomem morza. Dobrze widać go na poniższej mapce. (białe linie to układ izobar na poziomie morza, a czarne linie to wysokość geopotencjalna powierzchni izobarycznej w środkowej troposferze wyrażonej przez izohipsy). Niż górny na tej mapce jest widoczny jako okręgi z najniższą wysokością w centrum.

No dobra, ale co nam to mówi w praktyce o pogodzie na weekend? Otóż przeważać ma słoneczna aura lub z niewielkim zachmurzeniem, a temperatura wyraźnie wzrośnie, znów do okolic 20 st.C lub lekko ponad. Jednak napływające powietrze w pobliżu tego górnego niżu zawierać będzie więcej wilgoci, która skutkować będzie podwyższoną chwiejnością, dającą ryzyko wystąpienia przelotnych opadów deszczu i burz. Dodatkowo niż będzie wspomagał wznoszenie się tego powietrza. Wzrost zachmurzenia będzie lokalny. Przykładem jak to może wyglądać jest ta mapka (model UMPL).

Przyglądając się kolejnym dniom nowego tygodnia prognozy modeli wskazują na utrzymanie się nad Polską przeważnie ciepłych i dość suchych mas powietrza. Nie mniej jednak Polska zacznie się dostawać pod wpływ zatoki niżowej, związanej z niżem znad okolic Wysp Brytyjskich. To oznaczać będzie przez kilka dni bardzo przyjemną temperaturę w niemal całym kraju przekraczającą 20 st.C i na ogół pogodne niebo, ale miejscami będzie stopniowo wzrastać wilgotność, która sprzyjać może rozwojowi lokalnych, niezbyt silnych burz, praktycznie na obszarze całego kraju. (Będą to burze raczej wewnątrz-masowe, termiczne, aniżeli typowo frontowe).

W połowie przyszłego tygodnia, kiedy nad Polską będzie panować wiosenna aura nad północną Europą zacznie się rozwijać silny wyż. Tak. Możliwa będzie silna blokada cyrkulacji strefowej, którą zapoczątkowuje obecnie już ten „ciepły” wyż. Dla odmiany ów skandynawski wyż będzie wyżem „zimnym”. Może on do Europy Środkowej sprowadzić porcję zimnej, polarno-kontynentalnej masy powietrza, w której mogą występować groźne dla wschodzącej roślinności przymrozki. Na szczęście do tego scenariusza jest jeszcze sporo czasu i dużo się może zmienić, ale doświadczenie podpowiada, że trzeba uważać.

Podsumowując przed nami wiele ciepłych i na ogół słonecznych dni. Przelotne deszcze i burze pojawiać się będą tylko lokalnie. Mogą więc występować niedobory opadów, tak potrzebnych w obecnym czasie. Dodatkowo w dłuższym okresie prognostycznym mogą zagrażać nam przymrozki. Jak co roku mniej więcej do połowy maja trzeba się liczyć ze znacznymi wahaniami temperatur i występowania aury trudnej dla budzącej się fauny i flory. Niestety nasz klimat umiarkowany wcale nie oznacza klimatu najbardziej optymalnego.

Dodaj komentarz