Krótki bilans epizodu zimowego i ciąg dalszy chłodów!

Zgodnie z zapowiedziami powróciła fala mrozów, co prawda słabszych niż te z przełomu lutego i marca jednak równie dokuczliwych. Pojawił się też śnieg. Co czeka nas w następnych dniach i jak wyglądają wstępne prognozy na święta wielkanocne?

W mijający właśnie ostatni weekend zimy zimowa aura powróciła na dobre. W całym kraju wrócił całodobowy mróz, w nocy także pojawia się mróz dwucyfrowy. To sprawka spłynięcia mroźnego powietrza między wyżem znad południowej Norwegii, a niżami nad południową i południowo-wschodnią częścią kontynentu. Południową połowę kraju pokrył śnieg, zaś północna pozostała bez śniegu. Na zdjęciach satelitarnych widać niemal idealny podział na pół, biegnący przez Polskę z zachodu na wschód.

Silny wiatr wiejący w porywach do 50, a nawet 75 km/h w regionach pokrytych śniegiem powodował dokuczliwą, ale jednocześnie widowiskową zamieć śnieżną. W wyniku zamieci powstały kilkudziesięcio centymetrowej głębokości zaspy, oraz nawisy śnieżne, często o nietypowych kształtach (zdjęcia własnego autorstwa). Czyż formy te nie przypominają swych piaskowych odmian, które czasem można zaobserwować np. na plaży w wietrzny dzień?

Tymczasem w nowym tygodniu wiatr się uspokoi, a mróz zelżeje. Będzie to proces stopniowy. W ciągu dnia temperatura zacznie nawet wzrastać do kilku stopni powyżej zera, ale nocami powracać będą wartości ujemne. Do środy wyż norweski przemieści się nad Wyspy Brytyjskie i połączy się z Wyżem Azorskim. Nie będzie to sprzyjało szybkiemu, ale właśnie stopniowemu ociepleniu. We wtorek i w środę nastąpi jeszcze prawdopodobnie spływ arktycznego powietrza, poprzedzony słabym frontem atmosferycznym.

Jednakże od środy pole baryczne zacznie się zmieniać. Klin wyżowy znad Wysp Brytyjskich przemieści się na wschód, m.in. nad Polskę, dzięki czemu kierunek napływu powietrza zmieni się z północnego na zachodni i południowo-zachodni. Do końca tygodnia możliwa będzie adwekcja nieco cieplejszego powietrza polarnomorskiego chłodnego. Pojawią się opady mieszane od śniegu po deszcz, a temperatura wzrośnie maksymalnie do 9/11 st.C. Nocami jednak często będzie wracać do 0 lub lokalnie poniżej 0 st. Występować więc będzie w różnych regionach oblodzenia, a we wcześniejszym okresie (od poniedziałku do środy) także nocne oblodzenie spowodowane wcześniejszym topnieniem śniegu za dnia.

W Wielkim Tygodniu panować raczej będzie przedwiośnie, czyli temperatura w kraju także w granicach od 0 st  w nocy do 10 st w ciągu dnia. Polska pozostanie w polarnomorskich, ale chłodnych masach powietrza. Co ciekawe na Wielkanoc wciąż jeszcze utrzymują się prognozy wskazujące na spłynięcie masy powietrza arktycznego. Tak więc święta mogą upłynąć pod znakiem chłodów, a nawet lekkiego mrozu i opadów śniegu.

Długotrwałe utrzymywanie się chłodnych i zimnych mas powietrza będzie spowodowane blokadą wyżową, utrudniającą napływ ciepła z południa, oraz utrzymujący się wir polarny. Dlatego wysoce prawdopodobne jest to, że na prawdziwą wiosnę poczekamy być może nawet do połowy kwietnia. Nie można jednak zupełnie wykluczać scenariusza bardziej łaskawego. Na razie go nie widać, ale może w kolejnych dniach się ukaże. Trzeba być dobrej myśli.

Dodaj komentarz