Czeka nas powrót zimy!

Niestety powróciły niepokojące prognozy, wskazujące wręcz na powtórkę sytuacji z przełomu lutego i marca. Gwałtowne ochłodzenie rozpocznie się już w najbliższy weekend. Nie mamy dobrych wieści dla tych, co oczekują rychłego nadejścia wiosny.

Ocieplenie, które od tygodnia zdecydowanie poprawiło komfort przebywania na zewnątrz spowodowane było częściową odbudową cyrkulacji strefowej. Ciepłe masy powietrza przyniosły ze sobą także trochę opadów od śniegu po deszcz, których w ostatnich tygodniach było bardzo niewiele. Sytuacja taka miała się już utrzymywać, ale niestety powróciły prognozy wskazujące na ponowne zablokowanie się tej cyrkulacji po tygodniu ocieplenia. Takie prognozy już były pod koniec lutego. Wskazywały również na powtórkę mrozu między 10, a 15. marca. Aktualnie ochłodzenie ma się rozpocząć około 16 marca.

Po obecnym ociepleniu w naszą stronę zmierza z zachodniej Europy kolejne. Jednak pomiędzy nimi jest pozornie słaba luka z chłodniejszymi masami powietrza i rozmytym wyżem umiejscowionym nad północnym Atlantykiem, klinem skierowanym południkowo ku Arktyce. Układ ten będzie skorelowany z niżami nad północno-wschodnią Europą.

Z początku układy te mają niewielkie znaczenie, lecz w ciągu następnej doby wyż znad północnego Atlantyku umocni się i wraz z niżami na wschód od niego zacznie ściągać sporą porcję mroźnego, arktycznego powietrza. Arktyczne powietrze będzie się w piątek rozlewać nad środkową Europę i zablokuje napływ porcji ciepłego, wilgotnego powietrza z zachodniej Europy. Polska znów znajdzie się w okowach mrozu.

Temperatura spadnie mocno poniżej zera. Nocami znów pojawią się kilkunastostopniowe mrozy, a za dnia temperatura także pozostanie ujemna. Jedynie na zachodzie w ciągu dnia może być w pobliżu zera lub nieco powyżej. Niestety ochłodzeniu zapewne towarzyszyć będą porywy silnego wiatru z kierunków północno-wschodnich, osiągające w porywach od 40 do nawet 75 km/h. Najsilniej powieje nad morzem, lecz w głębi kraju także będą one dokuczliwe. Odczucie zimna będzie więc spotęgowane. Silne podmuchy wiatru będą skutkiem kontrastu jaki w weekend wystąpi między rozbudowującym się wyżem z centrum nad południową Norwegią i klinem sięgającym nad zachodnią Rosję, a dynamicznymi ośrodkami niżowymi wędrującymi nad Włochami, Półwyspem Bałkańskim i Morzem Czarnym.

Znaczny kontrast termiczny i wilgotnościowy pomiędzy mroźną i suchą masą powietrza z północy, a znacznie cieplejszą i wilgotniejszą masą powietrza z południa będzie przyczyną intensywnych opadów, które mogą nawiedzić południe Polski. Głównie padać będzie śnieg, ale przejściowo mogą pojawiać się także opady mieszane, w tym marznące. Wysokość pokrywy śnieżnej prognozowanej od 16. do 19. marca sięgnąć może od kilku do nawet 20-30 cm w regionach południowo-wschodnich i górskich. Gwałtowne opady śniegu, opady marznące, silny wiatr powodujący zawieje i zamiecie spowoduje lokalnie znaczne utrudnienia komunikacyjne. Im dalej na zachód i północ tym opadów mniej. Możliwe, że w wielu regionach znów śniegu nie będzie podczas najsilniejszej fazy tej fali mrozów. To złe wieści dla ogrodników, sadowników i nas wszystkich, bo mróz może znacznie opóźnić wzrost  roślin uprawnych, oraz je uszkodzić, co wpłynie w następnych miesiącach  na zmniejszenie plonów i wzrost cen żywności.

Na początku tygodnia wiatr osłabnie, a intensywne opady śniegu opuszczą południowy wschód kraju. Wystąpią lepsze warunki dla rozwoju nocnych zastoisk chłodu pod warunkiem pogodnego nieba, w których temperatura lokalnie będzie spadać poniżej -15 stopni a może i -20 st.C. Do następnego weekendu (24/25 marca) mróz powinien już zelżeć. Pojawi się odwilż i wystąpią opady mieszane od śniegu po deszcz.

Dalszy rozwój wypadków nie jest pewny. Może wystąpi ocieplenie i już na Wielkanoc cieszylibyśmy się wiosenną aurą. Jednak nad północną Europą zalegać może w dalszym ciągu odnoga wiru polarnego, co oznaczałoby kolejne porcje arktycznego powietrza, które mogą aż do początku kwietnia „zalewać” m.in. nasz kraj. Wielkanoc może więc upłynąć pod znakiem niskich temperatur i opadów śniegu. Wir polarny doskonale widać nie tyle na mapach mas powietrza, co przede wszystkim na mapach wiatru górnej troposfery.

Podsumowując na prawdziwą wiosnę przyjdzie nam jeszcze poczekać i to być może nawet 2-3 tygodnie. W poprzednich latach zdarzały się także powroty zimowych akcentów w połowie kwietnia, a nawet w maju. Cóż w tym roku sytuacja jest jak na razie szczególnie klarowna. Po nadzwyczaj ciepłym listopadzie, grudniu i styczniu w lutym, oraz w marcu doświadczamy najbardziej nieprzyjemnych akcentów zimowych i kto wie, czy jeszcze kwiecień nie przyniesie następnych fal zimna. Wiosna może się dość znacząco opóźnić.

Dodaj komentarz