Nadciąga solidna fala mrozów!

Wygląda na to, że jesteśmy w przededniu solidnego uderzenia mroźnej aury. Co ważna fala mrozów może potrwać tydzień, a marzec przynieść może kolejne fale mrozów, oraz śnieżyce.

Od początku lutego obserwujemy stopniową przebudowę cyrkulacji z zachodniej (ciepłej) na wschodnią (mroźną), takie przygotowanie do głównego uderzenia. Teraz zbliżamy się do momentu, w którym zima przypomni o sobie mocnym akcentem.  Sprawcą całej sytuacji będzie umacniający się układ wysokiego ciśnienia, sięgający od Skandynawii po Arktykę. Ciśnienie w jego centrum w sobotę (24.02) sięgnąć może aż 1050 hPa! Po jego wschodniej stronie (nad Rosję), gdzie już zalegają mroźne masy powietrza polarno-kontynentalnego spływać będą coraz mroźniejsze masy powietrza arktycznego kontynentalnego.

Jednocześnie zbliżać się one zaczną od wschodu do Polski. Już pod koniec tygodnia cała Polska znajdzie się w zasięgu mroźnej masy powietrza polarno-kontynentalnego. Jednakże prawdziwa fala mrozów rozpocznie się w sobotę (24.02) Wówczas nad całą Polskę pierwszy raz w tym sezonie zimowym spłyną masy powietrza o temperaturze na wysokości 850 hPa spadającej do zaledwie -20/-15 st.C. To jest już bardzo mroźne powietrze. Strumień mrozu ma się wg. najnowszych prognoz utrzymać aż do przełomu lutego i marca, a nawet do pierwszego marcowego weekendu, kiedy wyż znad Arktyki przemieści się nad Atlantyk i osłabnie. Przykładowo na mapach spektakularnie jęzor mrozu wygląda na początku nowego tygodnia.

Bliżej ziemi modele widzą temperatury stosunkowo łagodne jak na takie powietrze. Przykładowo w apogeum ochłodzenia na termometrach minimalnie będzie od -17 st.C na wschodzie do -10 st.C na zachodzie, zaś maksymalnie od około -11 st.C na wschodzie do -2 st.C na zachodzie. Nie mniej jednak trzeba będzie bardzo uważać. Po pierwsze odczucie zimna zdecydowanie spotęguje wiatr, który będzie wiać w porywach przeważnie do około 30-40 km/h. Po drugie w przypadku pogodnych nocy i słabszych wiatrów musimy się naszykować na temperatury minimalne spadające w okolice -20 st.C, a nawet jeszcze niżej. Na zachodzie spadki poniżej -15 st.C także będą jak najbardziej prawdopodobne. W najbliższych dniach więc posypią się rekordy zimowe dla obecnego sezonu. Pamiętajmy, że taki mróz może stanowić zagrożenie odmrożeniami, oraz wychłodzenia organizmu.

Powietrze pozbawione będzie wilgoci, więc na przeważającym obszarze kraju nie spadnie śnieg. To z pozoru dobra wiadomość. Nie musimy się na drogach obawiać oblodzenia, czy zasp. Jedynie uruchomienie silnika w pojazdach będzie trudniejsze niż zwykle. Zła strona braku świeżego śniegu jest taka, że w wielu regionach śniegu nie ma w ogóle lub jest go niewiele. Co prawda lokalnie poprószy na północy i na wschodzie, ale tam śniegu i tak jest trochę więcej. Mróz będzie więc przeważnie bezpośrednio oddziaływać na suchy grunt, powodując odmrożenia roślinności, która w poprzednich miesiącach i tygodniach wschodziła z powodu zbyt wysokiej jak na zimę temperatury. Zima sprawia więc nam figla planując swoje nadejście pod koniec swojego sezonu i do tego jeszcze „na sucho”. Tak wygląda prognoza pokrywy śnieżnej na początku fali mrozów.

Wraz z osłabieniem wyżu na początku marca zwiększą się szanse na opady śniegu, a także marznącego deszczu, bo z południa może zacząć się napływ cieplejszego powietrza, przynoszącego odwilż. Niestety całkiem możliwe, że nie byłby to koniec mrozów, a jedynie chwilowa odwilż. Na północy Europy i nad Rosją nadal zalegać będą zimne masy powietrza, wciąż uzupełniające swój zapas, swoją dominującą masą blokujące napływ ciepła dalej na północ i mogące nagle ponowić atak. Co ważne jeśli byłoby tak jak na poniższych mapach nad Polskę sięgnęłyby gęste chmury z obfitymi opadami śniegu, oraz opadami marznącymi, związane z aktywniejszym frontem arktycznym.

 

To nie są optymistyczne prognozy na okres, w którym normalnie oczekiwalibyśmy oznak przedwiośnia. Zima w tym roku mocno się przesunęła i dopiero teraz musimy się szykować na wiele dni mrozu, a następnie śniegu. Wiosna może się opóźnić.

Dodaj komentarz