W dalszym ciągu zima w wersji łagodnej!

Wciąż oddala się perspektywa konkretnego uderzenia zimy w postaci mrozów i śniegu, które mogłyby ogarnąć cały obszar kraju na dłuższy okres czasu. Nadal w sensie synoptycznym pozostaniemy w obszarze przejściowym.

Podsumowując ostatnie kilka dni do dnia dzisiejszego (16.02) w pogodzie na ogół dzieje się niewiele. Temperatury są notowane na poziomie przeciętnym, a śniegu na przeważającym obszarze kraju nie ma zbyt wiele. W wielu regionach zachodniej i częściowo centralnej Polski śniegu nie ma wcale. Na północy i wschodzie pokrywa śnieżna waha się w granicach przeważnie około 1-5 cm, miejscami tylko jest trochę większa. Jedynie w górach i na wyżynach śniegu jest zdecydowanie więcej. Nad Polską pada niewiele, głównie śnieg, ale na zachodzie zdarzały się opady deszczu i deszczu ze śniegiem. Po przejściu ostatniego frontu dzisiaj nad Polskę napłynęło jak na razie najcieplejsze powietrze w tym miesiącu. W wielu regionach temperatura maksymalna przekraczała 0 st.C, a na południowym zachodzie odnotowano wartości przekraczające aż 8 st.C (źródło danych: www.ogimet.com).

Tendencja umiarkowanych temperatur i niewielkich ilości opadów utrzyma się prawdopodobnie do następnego weekendu (23/25.02) Sprawką takiej sytuacji będzie utrzymywanie się słabej dynamiki wymiany mas powietrza między ciepłymi, polarnomorskimi, które będą docierać do naszego kraju w ograniczonym zakresie, głównie do dzielnic południowo-zachodnich i mroźnych, które z kierunków północno-wschodnich będą także chciały zalać obszar kraju, lecz również i one docierać będą do nas w ograniczonym zakresie. Dzięki tym masom zima utrzyma się tam gdzie śnieg do tej pory zalega, a więc na północy, wschodzie i w górach. Na nizinach temperatury będą się wahały między lekkim mrozem w nocy i odwilżą za dnia. Na mapce zaznaczono to, co można określić mianem „obszaru przejściowego”.

Trochę większe zmiany na korzyść gwałtowniejszego ochłodzenia w dalszym ciągu modele wyliczają na przełom lutego i marca, więc te prognozy nie są pewne. Nad Skandynawią i Rosją wciąż będą zalegać mroźne masy powietrza, lecz nad Europą środkową zmieniłby się układ cyrkulacyjny, umożliwiający tym razem dynamiczniejszy spływ tych mas powietrza do środkowej Europy. Tak będzie pod warunkiem rozbudowania się silnego wyżu nad okolicami Wysp Brytyjskich i Gór Skandynawskich, oraz niżów nad południowo-wschodnią Europą. Powstałby między tymi ośrodkami odpowiedni korytarz powietrzny, którego obecnie brak.

Zmiana tendencji barycznej z cyrkulacji strefowej na blokowanie się jej od początku lutego jak widać przeważa i kto wie, czy nie nastąpi taka sytuacja, że wiosna się opóźni. Można to podejrzewać, ale nie jest powiedziane, że tak będzie na pewno.

Dodaj komentarz