Zimowa aura na przeważającym obszarze kraju utrzyma się!

Teraz można powiedzieć już nieco więcej o trwałości obecnej fali mrozu i ogólnie chłodu. Prognozy wskazują na utrzymywanie się chłodu na dłuższy czas, być może nawet do końca lutego.

Za nami dotychczas najmroźniejsza noc tej zimy. Pogodne niebo minionej nocy (05/06 luty) przy zaleganiu mroźnej masy powietrza arktycznego skutkowało w wielu regionach szybkim spadkiem temperatury do wartości od 10 do nawet prawie 20 st.C poniżej zera. W czołówce najzimniejszych miejsc znalazły się góry i południowe regiony kraju, w dalszej kolejności wschód i południowy zachód kraju. Najcieplej było na Wybrzeżu i Pomorzu z powodu zalegajacych chmur. Poniżej fragment zestawienia najniższych temperatur z bazy danych ogimet.com.

 

Kolejna noc także będzie mroźna, lecz sytuacja ulegnie w drugiej połowie tygodnia lekkim zmianom. Od południa wkroczy strefa zachmurzenia z opadami śniegu, lokalnie także marznącymi opadami mieszanymi, która przemieści się z czasem bardziej na wschód i osłabnie. Opady związane będą z niżem formującym się nad Morzem Śródziemnym, w rejonie Włoch. Opady mogą być więc lokalnie silniejsze. Na szczęście niż nie powinien być zbyt dynamiczny i nie powinien przynieść większego załamania pogody we wspomnianych regionach. Północny zachód pozostanie pogodny.

W kolejnych dniach od zachodu i południowego zachodu zaczną napływać cieplejsze masy powietrza polarnomorskiego chłodnego. Nie będą to jednak takie ocieplenia z jakimi mieliśmy do czynienia w grudniu i w styczniu. Temperatura będzie wzrastać powoli, najmocniej na zachodzie, ale nawet tu nie powinna przekraczać sporadycznie 5/6 st.C. Pojawiać się będą opady śniegu, deszczu ze śniegiem i mżawki. Często nocami temperatura będzie wracać do wartości ujemnych, więc oblodzenie, oraz gołoledź po topnieniu pokrywy śnieżnej i opadach mieszanych może być niemalże na porządku dziennym.

Cyrkulacja strefowa będzie starała się odradzać i jej dynamika wzrośnie nad Atlantykiem. jednakże Europa pozostanie przeważnie pod wpływem zimnych mas powietrza. Tak więc ciepło nie za bardzo będzie miało jak do nas dotrzeć, zaś zwiększą się szanse na kolejną falę mrozu, być może w drugiej połowie lutego.

No cóż. Wygląda na to, że w sensie cyrkulacji atmosferycznej zima dopiero się rozpoczyna i może być tak, że tendencja do utrzymywania się chłodu pozostanie z nami również w marcu, a także w kwietniu. Ten ostatni wniosek nie musi być prawdziwy, lecz z obserwacji prognoz i zachowywania się mas powietrza w poprzednich latach wyłania się dość częsta tendencja do opóźniania się głównej fazy zimy i w następstwie także opóźniania się przyjścia wiosny. Może to wynikać po części z faktu iż właśnie pod koniec zimy i na początku wiosny arktyczne masy powietrza wokół bieguna są najbardziej wychłodzone po polarnej nocy. (taka szersza wersja znanego dobowego przebiegu temperatury, kiedy najzimniej jest dopiero tuż przed wschodem słońca). Minimum jest opóźnione względem pory dnia. Nieco analogicznie jest z opóźnionym apogeum zimy, które w tym roku wypadnie w lutym.

Dodaj komentarz