Spodziewane nagłe załamanie pogody w nadchodzącym tygodniu!

Omawiany w poprzednim wpisie gigantyczny niż Evi nad północnym Atlantykiem właśnie rozpoczął intensywną działalność i nad sporym obszarem północnej części oceanu steruje ruchem arktycznych i polarnych mas powietrza. Jego oddziaływanie nieubłaganie zbliża się do środkowej Europy.

Pozostajemy jeszcze pod wpływem silnego układu wyżowego Borchert, lecz jego godziny są już policzone. Znad Atlantyku w naszą stronę szybko mknie system frontów atmosferycznych związanych z tym niżem. Obecnie możemy obserwować związaną z nim wstęgę chmur.

Front ten wkroczy do Polski w nocy z poniedziałku na wtorek. Wcześniej odczujemy wzrost prędkości wiatru i zmianę jego kierunku ze wschodniego na południowy, a ciśnienie gwałtownie spadnie. Z frontem początkowo napłynie cieplejsze powietrze, dlatego opady będą przechodzić od śniegu po deszcz. Im dalej na wschód tym większe prawdopodobieństwo śnieżyc. Na zachodzie będzie padał deszcz, ale nie na długo, gdyż zaraz po ciepłym sektorze wkroczy chłodny wycinek frontu, a wraz z nim trochę niestabilna masa powietrza o zwiększonym gradiencie pionowym temperatury w środkowej troposferze. To w połączeniu z wymuszonym, frontowym wznoszeniem powietrza może spowodować silniejszy rozwój chmur konwekcyjnych z opadami od deszczu, przez krupę śnieżną, drobny grad po deszcz ze śniegiem. Niewykluczone wyładowania. (na brązowo zachmurzenie konwekcyjne, niebieskie i szare to chmury warstwowe)

Także po przejściu frontu pozostaniemy w zimnym, wilgotnym powietrzu arktycznym morskim, które gnane silnym wiatrem będzie cechować się bardzo stromym pionowym gradientem temperatury. Nad znacznym obszarem kraju pojawi się całkiem spora jak na styczeń chwiejność termodynamiczna sprzyjająca licznemu rozwojowi chmur o budowie pionowej, z których będą występować opady śniegu, krupy śnieżnej, lokalnie o charakterze śnieżyc. Dodatkowo opadom towarzyszyć mogą wyładowania atmosferyczne. Sytuacja taka będzie panować od nocy z wtorku na środę, przez całą środę i uspokoi się w nocy z środy na czwartek. (Uwagę zwraca bardzo stromy gradient pionowy sięgający aż 9 st.C na km!)

Uspokojenie będzie jednak chwilowe, gdyż w czwartek znad Niemiec wkroczy kolejny niż z ciepłym sektorem, który oprócz silniejszych opadów śniegu przechodzących w deszcz i następnie z powrotem w śnieg przynieść może pierwszy, silny sztorm w tym roku. Prędkość wiatru w zachodniej Polsce może przekraczać 120 km/h. (Ciśnienie w centrum niżu spadnie do zaledwie 960 hPa, a kontrast poziomy ciśnienia na obszarze Polski może sięgnąć 30-40 hPa!) Jednak prognozy są obecnie jeszcze obarczone sporym błędem. Z trudem określić dokładną trajektorię niżu i jego dynamikę. Nie mniej jednak zagrożenie ze strony wichury o sile takiej, jakie miały ostatnie sztormy z października minionego roku jest bardzo realne. Ten niż z pewnością będzie wspomagany przez strugę silnego prądu strumieniowego, dlatego może być tak gwałtowny. Również po chłodnej stronie tego niżu ponownie zaczną spływać zimniejsze masy powietrza, w których możliwe będą przelotne śnieżyce i burze (w okolicach piątku)

Podsumowując nadciągająca zmiana pogody będzie przebiegać dynamicznie, przynosząc nam całą gamę zjawisk pogodowych. Momentami zima zaatakuje, lecz na krótko. Aura będzie trudna dla drogowców i sprzyjać może przeziębieniom, oraz grypie.

Dodaj komentarz